Reklama

Pogrzeb Artura Walaska. Wicemarszałka pożegnały tłumy

14/07/2016 12:01
Miał mnóstwo planów. Nie tylko tych na najbliższy czas. Chciał żyć. Nie pozwoliła mu choroba. Od ponad roku zmagał się z rakiem. Zmarł 8 lipca. Ostatni weekend spędził w rodzinnym domu w Lasocinie. Wydawało się, że jest lepiej. Miał dopiero 45 lat. Do ostatnich dni dzielnie walczył. Szanował każdą chwilę swojego życia.

- Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Miarą życia ludzkiego jest nie ilość lat, ale dobroć i dojrzałość przed Bogiem - mówił podczas mszy żałobnej ks. Krzysztof Kwiatkowski, kanclerz archidiecezji lubelskiej.

W kościele parafialnym Matki Bożej Częstochowskiej Artura Walaska, wicemarszałka województwa lubelskiego żegnała rodzina, najbliżsi oraz tłumy ludzi. - Słyszałem, że ś.p. Artur nie miał wrogów. Jeśli to prawda, to dobrze świadczy o człowieku - mówił podczas homilii ks. Kwiatkowski, który przewodniczył Eucharystii. Mszę św. celebrował również ks. kan. Krzysztof Czyrka, dziekan dekanatu ryckiego.

Artura Walaska żegnali m.in. Krzysztof Hetman - poseł do parlamentu Europejskiego, Sławomir Sosnowski - marszałek województwa lubelskiego i Paweł Pikula - starosta lubelski. Parlamentarzyści, wojewoda, samorządowcy z różnych stron województwa, poczty sztandarowe i mnóstwo ludzi, którzy mniej lub lepiej znali wicemarszałka. - Był to człowiek, który zasłużył na takie pożegnanie całym swoim życiem - podkreślał Krzysztof Hetman, szef ludowców na Lubelszczyźnie.

Po mszy świętej kondukt żałobny przeszedł w kierunku cmentarza parafialnego, gdzie trumnę z ciałem wicemarszałka złożono do grobu. W kolumnie kroczyło wiele pocztów sztandarowych straży pożarnych, organizacji i innych instytucji publicznych.

Artur Walasek pośmiertnie został uhonorowany odznaką "Zasłużony dla województwa lubelskiego".
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości