Od kilku miesięcy w gminie dochodzi do pożarów. Zwykle pali się w lasach lub na nieużytkach. Strażacy muszą być gotowi, bo syrena alarmowa może zawyć w każdej chwili. Choć ostatnio sporo popadało wcale nie jest wykluczone, że po kilku słonecznych dniach ogień znów gdzieś się nie pojawi. Niekiedy pożary zdarzają się dwa razy dziennie. Tak było w Długowoli. - Pożary objęły łącznie około 1 ha powierzchni lasów. Ogień rozprzestrzeniał się szybko ze względu na silny wiatr - mówi Jarosław Lasek, rzecznik prasowy KP PSP w Rykach. Dodatkowym utrudnieniem był gęsty dym, który unosił się nad powierzchnią ziemi. Strażacy pobierali wodę z sieci hydrantowej oddalonej o 3 km. Kiedy druhowie gasili jeden ogień, dostali informację od kierującego działaniem ratowniczym o kolejnym ognisku, dwa kilometry dalej. Ogień zajął 0,03 ha. - Akcja trwała ponad 6 godzin i brało w niej udział 5 jednostek: KP PSP Ryki, OSP Pawłowice, OSP Stężyca, OSP Brzeziny, OSP Brzeźce - oznajmia Lasek.
Więcej w wersji papierowej tygodnika "Twój Głos", który ukaże się już w najbliższą środę, 19 października.
Komentarze