Do zdarzenia doszło ok. godz 15 na ul. Żytniej w Rykach
Jak wynika z relacji świadków, w kotłowni prawdopodobnie wybuchła benzyna. - Z tego co słyszałam to sąsiad palił w piecu i dolał benzyny, po czym substancja wybuchła mu prosto w twarz - mówi sąsiadka.
Na pomoc 69-latkowi przybiegło dwóch sąsiadów. - Wpadła do mnie roztrzęsiona koleżanka z naprzeciwka mówiąc, że odnalazła męża leżącego w piwnicy, więc natychmiast wysłałam tam syna i wnuka - mówi pani Jadwiga. Na miejscu zdarzenia pojawił się Robert i Szymon Jeżo. - W kotłowni było ciemno i pełno sadzy. Sprawdziliśmy, czy mężczyzna oddycha i przenieśliśmy do innego pomieszczenia - opowiada pan Szymon. - Był przytomny. Miał poparzoną twarz i ręce. Okropnie krzyczał - dodaje. Panowie czekali na przyjazd służb. Za chwilę przybyli strażacy i ratownicy medyczni. 69 - latek w ciężkim stanie został przetransportowany helikopterem do szpitala w Łęcznej. Okoliczności zdarzenia ustalają strażacy i policja.