Reklama

Ryki pamiętają o "Orliku". Zginął za nas wszystkich

Dziś rozpoczęły się obchody upamiętniające majora Mariana Bernaciaka ps. "Orlik", żołnierza niezłomnego. W tym roku mija 75 lat od zamordowania go przez komunistów. Jutro w uroczystościach w Zalesiu udział weźmie prezydent RP Andrzej Duda

Major Marian Bernaciak zginął na posterunku w służbie Tej "co nie zginęła" 24 czerwca 1946 roku. Miał tylko 29 lat. Dziś uznawany jest za jednego z najwybitniejszych Polaków Ziemi Ryckiej. "Odszedł od nas żołnierz, który całe swoje życie, cała swoją młodość poświęcił Tej, którą ukochał nade wszystko. Polska wolna i Silna była Mu ideą, była Mu celem. Prowadził tę walkę od 1939 roku z okupantem niemieckim. Kiedy Niemcy zostały pokonane znalazł się w pierwszych szeregach żołnierzy AK, którzy podjęli na nowo walkę z okupantem sowieckim. W tej walce nie ustawał i trudu własnego i krwi własnej nie szczędził, ofiary obfitej, bo za "wolność dla Ojczyzny i umierać miło, aż stanął nad ciemną, zimną mogiłą, bohaterski Obrońca Ojczyzny" - napisał w nekrologu Franciszek Jaskulski "Zagończyk, podkomendny "Orlika". 

Pogrzeb mjr Mariana Bernaciaka odbył się 2 lub 3 lipca 1946 roku w kościele w Rykach. Symboliczny, bo komuniści odmówili mu godnego pochówku. Przyszły tłumy. Trumna była pusta. Klęczał przed nią ojciec Michał, bratanica Alicja, brat Eugeniusz, bratowa Janina. Wieńce z trumny przeniesione po Mszy św. pod pomnik Niepodległości przed kościołem zostały zabrane przez funkcjonariuszy UB i MO. Do dziś nie odnaleziono szczątków majora.

Reklama

Dziś Mszą św. w tym samym kościele rozpoczęły się obchody 75 rocznicy śmierci Mariana Bernaciaka "Orlika". - On nie kalkulował, bo gdyby kalkulował, to albo by się schował, albo mógłby zapisać się do II Armii Ludowej. To był człowiek, który kochał swoją Ojczyznę - mówił podczas kazania ks. kan. Stanisław Chodźko, proboszcz ryckiej parafii. Był jednym z nielicznych, którzy zbiegli z transportów sowieckich jadących w stronę Katynia. Nie dał się zabić w sowieckich dołach śmierci. Powrócił do domu. - Już od początku 1940 roku podjął się organizacji konspiracyjnych struktur Związku Walki Zbrojnej na terenie Ryk - mówi Mariusz Pawlak, prezes Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Rykach. W 1944 roku został mianowany dowódcą wszystkich oddziałów na terenie Inspektoratu Puławskiego Armii Krajowej. - Wsławił się m.in. uwalnianiem więźniów czy likwidowaniem komunistycznych zagrożeń w obronie narodu polskiego - podkreśla prezes Pawlak. 

"Z wewnątrz więzień zaczęły nas dochodzić wiadomości mrożące krew w żyłach. Radkiewicz (minister bezpieczeństwa publicznego) niczym nie ustąpił Himmlerowi, a nawet go prześcignął (...) giną bez śladu ludzie, a gdy się znajdzie ich zwłoki, mają po katyńsku ślad strzału w tył głowy, ręce w tył związane często drutem kolczasty (...). Społeczeństwo stanęło do samoobrony. Powierzyło mi kierownictwo akcją samoobronną. Funkcję tę pełnię z wiarą, ze zbliżam dzień wolności naszej. Dla tej wolności poświęciłem wszystko bez reszty" - pisał w odezwie "Orlik".

Reklama

24 czerwca 1946 roku poległ w walce z obławą komunistyczną pod Piotrówkiem. - Po latach możemy powiedzieć jak wielką rolę odegrała walka Orlika i jego żołnierzy dla przyszłości naszej Ojczyzny. To "Orlik" pokazuje nam wzorce właściwych postaw. My wszyscy musimy o tym pamiętać, walczyć i dbać o jego dobre imię, o jego właściwą pozycję w historii naszej Ojczyzny i walczyć z wszelkimi przejawami szkalowania - mówił burmistrz Jarosław Żaczek, otwierając koncert patriotyczny. Udział w nim wzięli przedstawiciele Sejmu i Senatu, rządu, marszałek województwa lubelskiego oraz przedstawiciele wojska, instytucji i organizacji z terenu powiatu ryckiego oraz innych miejsc Polski.

Druga część obchodów rocznicowych zaplanowana jest jutro w Zalesiu,rodzinnej miejscowości majora Mariana Bernaciaka. Weźmie w nich udział prezydent Polski Andrzej Duda, który złoży wieniec pod pomnikiem i posadzi Dąb Pamięci". Początek o 13:30.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2021-06-28 09:09:07

    sranie w banie historii fałszowanie z Orlika bohater dobre sobie nawet nie umiał szwabom solidnego lania spuścić ale za to oni jemu już tak i to nieraz .A po roku 1944 cóż żaden bohater żaden żołnierz tylko zwykły bandzior który rabował i mordował każdego nawet dzieci nastolatków czy kobiety w ciąży bo nie jeśli tylko nie odpowiadały jego urojonej wizji Polski a teraz jaki wielki bohater ,jak ktoś nie wieży zapraszam na wycieczkę plenerowa w okolice Puław ,Stężycy ,Ułęża,Ryk Puław tam jeszcze żyją ludzie naoczni świadkowie jego niby bohaterskich czynów i chętnie o tym opowiedzą .Ich opowieści maja się nijak do tej propagandy która lansuje Zaczek oraz miejscowi pseudo Akowcy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Przemysław - niezalogowany 2021-06-28 09:54:56

    Popieram i polecam książkę Żołnierze Niechciani Tadeusz Opieka

    • Zgłoś wpis
  • Wąski - niezalogowany 2021-06-28 20:44:00

    Przedrukoeałeś to z trybuny ludu?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości