"Hej, masz może blika na telefonie? " - taką wiadomość otrzymali facebookowi znajomi jednego z mieszkańców Ryk
Niedawno do kilkunastu użytkowników portalu trafiła wiadomość. Rozmowa odbywała się z konta mieszkańca Ryk, jednak to nie on pisał wiadomość. Sprawca rozmawiał z jego znajomymi po włamaniu się na konto. Osoby, które kontynuowały rozmowę i dały znać sprawcy przestępstwa, że nie są niczego świadome otrzymały kolejną wiadomość: "Dasz radę opłacić mi zamówienie? Oddam rano z nawiązką za pomoc". Oszust liczył, że ktoś poda mu numer BLIK, dzięki któremu będzie mógł przejąć pieniądze z jego konta.
Użytkownicy w większości byli ostrożni. Jeden ze znajomych zadzwonił do użytkownika, z którego profilu były pisane wiadomości, by upewnić się czy faktycznie potrzebuje pomocy. Okazało się, że nie. Kolejny z użytkowników od razu zorientował się, że ma do czynienia z oszustwem i podał numer BLIK 112 997. Sprawca natychmiast zakończył rozmowę. Użytkownik zalogował się na swój profil i poinformował znajomych, że ktoś włamał się na jego konto, a on sam nie potrzebuje żadnej pożyczki.
- BLIK to szybka, bezpieczna i wygodna metoda płatności o ile zachowamy szczególną czujność i ostrożność - informuje Mariola Szewczyk, dyrektor Alior Bank w Rykach. - Żeby uchronić się przed oszustwami należy m.in. chronić swój telefon i PIN do aplikacji z należytą starannością, potwierdzać tożsamość rzekomych znajomych, którzy piszą do nas, nie podawać nawet znajomym kodów, a w szczególności zawsze sprawdzać transakcję przed jej zatwierdzeniem. Przestępca nie skorzysta z kodu dopóki nie potwierdzimy transakcji na naszym telefonie - tłumaczy dyrektor Szewczyk.
Policja ostrzega przed wyłudzeniami pieniędzy przez internet, ale nadal są osoby, które dają się nabrać oszustom. Jest to efekt nowych sposobów, o których duża ilość internautów jeszcze nie wie. W tym przypadku udało się szybko zareagować i nikt nie został okradziony.

(fot. pixabay.com)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze