Reklama

Z rzeki wyłowiono ciało człowieka. Prokuratura sprawdza czy to zaginiony w styczniu mieszkaniec Trzcianek

Wczoraj około godziny 19 w okolicy Białek Dolnych spacerujący wzdłuż brzegu Wieprza mężczyzna zauważył ludzkie zwłoki. Od razu powiadomił policję. Na miejscu byli też strażacy z JRG PSP Ryki oraz OSP Ułęż

Ciało znajdujące się częściowo w mule wydobyli strażacy. Było w takim stanie rozkładu, że na miejscu nie udało się ustalić tożsamości denata. Śledczy nie wykluczają, że może to być poszukiwany od stycznia mieszkaniec gminy Nowodwór. Stan zwłok wskazuje na to, że znajdowały się one w wodzie od ok. pół roku. - Jest hipoteza, że może to być osoba zaginiona w styczniu, ale nie udało się jej zidentyfikować na podstawie oględzin - mówi Paweł Jarzyna, prokurator rejonowy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kurtka może pasować do tej, w którą był ubrany w dniu zaginięcia mieszkaniec Trzcianek, ale jest na tyle mało charakterystyczna, żeby na tej podstawie stwierdzić, czy to poszukiwany 37-latek. - Nie było możliwości nawet pobrania odcisków palców - podkreśla prokurator.

Zwłoki zostały skierowane na sekcję do Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. Najprawdopodobniej będą potrzebne badania DNA. 

Reklama

Przypomnijmy, że 37-letni mieszkaniec w nocy z 11 na 12 stycznia wyszedł z domu i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Ostatni raz widziały go kamery monitoringu przy sklepie w Trzciankach. Potem ślad się urywał. Rozpoczęły się na bardzo dużą skalę poszukiwania. Policja, straż, mieszkańcy i rodzina metr po metrze przeczesywali pobliskie pola, łąki, pustostany. Do poszukiwań wykorzystano m.in. psa tropiącego, śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Do akcji poszukiwawczej na Wieprzu skierowani zostali m.in. strażacy z OSP Ryki, wyposażeni w łódź ratunkową.

Mimo ogromnych wysiłków, jak do tej pory, nie udało się natrafić na żaden ślad, który doprowadziłby do miejsca pobytu 37-latka.

Reklama

 

(fot.OSP KSRG Ułęż)

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości