Zakończył się proces Jakuba P. Prokuratura oskarżała mieszkańca gminy Ryki o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jego następstwem była śmierć 35-letniego mieszkańca Ryk. W środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok
Oskarżony od początku nie przyznawał się do winy. Wyjaśniał, że to on został zaatakowany i działał w obronie własnej.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Rykach. Oskarżyła Jakuba P. o to, że w nocy z 3 na 4 października 2020 roku dwukrotnie uderzył Michała B. w twarz. Po ciosie mężczyzna upadł na twarde podłoże. Miał złamaną kość oczodołu i nosa oraz nieoperacyjnego krwiaka śródmózgowego. Miesiąc później 35-latek zmarł w szpitalu.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło na placu przed jednym z ryckich lokali. Wśród gości byli m.in. 35-letni mieszkaniec Ryk i 22-letni wówczas mieszkaniec gminy Ryki. Była już późna noc, kiedy właściciele lokalu chcieli zamykać. Powoli zaczęli wypraszać gości. Dwaj wspomniani wcześniej mężczyźni wdali się w słowną utarczkę. Konflikt przeniósł się na zewnątrz. W pewnym momencie 22-latek zadał mocny cios 35-latkowi. Mężczyzna upadł. Pojawiła się krew. Ktoś zadzwonił po pogotowie. Wcześniej na miejscu pojawili się policjanci.
Świadkowie, którzy przebywali w lokalu mówili, że 35-latek miał zaczepiać niektórych gości. Był pijany. Miał 3,7 promila alkoholu w organizmie. W końcu trafił na zawodnika trenującego sporty walki.
Jakub P. nie przyznał się do winy. Ze względu na wagę, sprawa rozpatrywana była przez Sąd Okręgowy w Lublinie w składzie 5-osobowym (dwóch sędziów i trzech ławników). Oskarżonemu za śmiertelne w skutkach pobicie groziła kara pozbawienia wolności od lat 5, kara 25 lat pozbawienia wolności, albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Ostatecznie sąd zmienił kwalifikację czynu na nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka. Grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Ustalono, że to Michał B. sprowokował tragiczną w skutkach sytuację. Wczoraj zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd skazał Jakuba P. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ma też zapłacić matce zmarłego mężczyzny 50 tys. zł zadośćuczynienia. W uzasadnieniu sędzia Marcelina Kasprowicz mówiła, że sąd chce dać 23-latkowi szansę. Wyrok jest nieprawomocny. - Zwrócimy się do sądu o jego pisemne uzasadnienie i po zapoznaniu się z jego treścią będziemy podejmować decyzję co do złożenia apelacji - oznajmia Paweł Jarzyna, prokurator rejonowy w Rykach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze