Ruszył proces Jakuba P. Prokuratura oskarżyła 23-letniego mieszkańca gminy Ryki o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jego następstwem była śmierć 35-letniego mieszkańca Ryk
Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Lublinie ruszył proces młodego zawodnika mieszanych sztuk walki (MMA). Jakub P. nie przyznał się do winy. Wyjaśniał, że to on został zaatakowany i działał w obronie własnej.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Rykach. Zakończyło się pod koniec sierpnia. Prokuratura oskarżyła Jakuba P. o to, że w nocy z 3 na 4 października 2020 roku dwukrotnie uderzył Michała B. w twarz, w wyniku czego na skutek upadku na twarde podłoże doznał on obrażeń w postaci złamania kości oczodołu i nosa oraz krwiaka śródmózgowego nieoperacyjnego, skutkujących chorobą realnie zagrażającą życiu. Miesiąc później 35-latek zmarł w szpitalu.
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło na placu przed jednym z ryckich lokali. Wśród gości byli m.in. 35-letni mieszkaniec Ryk i 22-letni mieszkaniec gminy Ryki. Była już późna noc, kiedy właściciele lokalu chcieli zamykać. Powoli zaczęli wypraszać gości. Dwaj wspomniani wcześniej mężczyźni wdali się w słowną utarczkę. Konflikt przeniósł się na zewnątrz. W pewnym momencie 22-latek zadał mocne ciosy 35-latkowi. Mężczyzna upadając na ziemię prawdopodobnie uderzył głową o krawężnik. Pojawiła się krew. Ktoś zadzwonił po pogotowie. Wcześniej na miejscu pojawili się policjanci.
Świadkowie, którzy przebywali w lokalu mówią o tym, że 35-latek miał zaczepiać niektórych gości. W końcu trafił na zawodnika trenującego sporty walki.
Uderzony 35-latek stracił przytomność. Karetka pogotowia zabrała go do szpitala w Garwolinie. Sprawa trafiła do prokuratury, która wszczęła śledztwo w sprawie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 4 listopada, miesiąc od zdarzenia, szpital poinformował śledczych, że 35-latek zmarł nie odzyskawszy przytomności. Rycka prokuratura zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok. Wstępne wyniki nie dały odpowiedzi co było bezpośrednią przyczyną śmierci, dlatego prokuratorskie śledztwo było prowadzone w sprawie. Zmieniło się to po kilku tygodniach. Jakub P. ponownie został wezwany na przesłuchanie. Wtedy usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czego następstwem była śmierć 35-letniego mieszkańca Ryk. Nie przyznał się do zarzutu. Postępowanie prokuratorskie dalej trwało. Jakub P. pozostał na wolności. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe.
Ze względu na wagę, sprawa rozpatrywana jest przez Sąd Okręgowy w Lublinie w składzie 5-osobowym (dwóch sędziów i trzech ławników). Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności od lat 5, kara 25 lat pozbawienia wolności, albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze