Reklama

80 lat temu zginął śmiercią powstańca-bohatera

Walczył jako zwiadowca w zgrupowaniu „Żywiciel” do momentu największego niemieckiego ataku na Żoliborz. 29 września 1944 roku w Powstaniu Warszawskim poległ mieszkaniec Ryk ppłk Wacław Soral

Urodzony i wychowany na Jarmołówce przyszły żołnierz Armii Krajowej, w początkach wojny udał się do Warszawy. Ciągnęła go chęć poszerzania wiedzy, dlatego wstąpił do Szkoły Handlowej Marii Bierutowej oraz uczęszczał na nielegalne zajęcia Wyższej Szkoły Handlowej. Kilka lat studiów Wacław zakończył skutecznie obronioną pracą magisterską. Posiadając dyplom szkoły wyższej sam zaczął prowadzić tajne nauczanie, a pieniądze w ten sposób zarobione przesyłać rodzinie w Rykach.

Podczas okupacji Wacław Soral wstąpił do konspiracji, przyjął pseudonim „Gal” i brał udział w wielu akcjach zbrojnych. Jako akowiec w stopniu kaprala podchorążego ruszył też do Powstania Warszawskiego. Służył na Żoliborzu w II Obwodzie „Żywiciel” Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej. O tym, czym się dokładnie zajmował podała w oświadczeniu Regina Danuta Langner ps. „Jadwiga”: „Pełnił funkcję zwiadowcy pod dowództwem por. Jana Boskiego ps. „Skiba” [w komórce zwiadowczej „Żeniec” – przyp. red.]. Dokonywał rozpoznania stanowisk nieprzyjaciela na różnych odcinkach frontu żoliborskiego”.

Reklama

Wraz z "Żywicielem" Wacław Soral przeszedł niemal w całości szlak bojowy. Nie jest tylko pewne czy służył od początku powstania, czy przyłączył się w połowie sierpnia, jak podają niektórzy świadkowie.Jakkolwiek by nie było, działalność mieszkańca Ryk koncentrowała się tylko wokół Żoliborza. Wacław wraz powstańcami toczył nierówną walkę z okupantem niemal do upadku powstania. Z pewnością obserwował straty osobowe i materiałowe zgrupowania.

Z biegiem kolejnych dni pozycja walczących stała się wręcz krytyczna. Po kapitulacji Mokotowa, Niemcy ukończyli przygotowania do dużego ataku na Żoliborz. W tym celu zgromadzili 8 tysięcy żołnierzy Wehrmahtu i innych formacji oraz czołgi 19. Dolnosaksońskiej Dywizji Pancernej, dowodzonej przez gen. Hansa Källnera. Powstańcy mogli im zaś przeciwstawić ok. 2-3 tysiące żołnierzy, z których tylko nieliczni dysponowali granatnikami przeciwpancernymi PIAT i bronią maszynową. Ponadto na niekorzyść powstańców wpływała urbanistyka. Żoliborz nie był gęsto zabudowany, co dawało możliwość pełnego użycia przez wroga broni pancernej.

Reklama

Silny ostrzał artyleryjski rozpoczął się wczesnym rankiem, 28 września. Ogień wystrzałów przykrył rejon ul. Krasińskiego i pl. Wilsona. Wobec napierającej siły Niemców upadek dzielnicy był tylko kwestią godzin. Ta jednak nadal się trzymała. Kolejny dzień, 29 września, przyniósł zaostrzenie walk, a dla naszego bohatera  oznaczał dzień ostatniej w życiu misji. „Został wysłany w mojej obecności przez dowódcę [por. J. Boskiego ps. „Skiba” – przyp. red.] na rozpoznanie, w czasie rozpoczynającego się natarcia od strony Dworca Gdańskiego”, wspominała po latach koleżanka ze zgrupowania Regina Danuta Langner ps. „Jadwiga”.

Pełniąc służbę kpr. podch. Wacław Soral poległ śmiercią bohatera. „Będąc na kwaterze przy Alei Wojska Polksiego znalazłam go ciężko rannego w głowę na klatce schodowej. Skonał na moich rękach”, zapisała po latach Krystyna Wirth ps. „Diana”, sanitariuszka z „Żywiciela”.

Reklama

Ciało Wacława zostało pogrzebane w gruzach blokowiska na Żoliborzu. Dopiero w okresie powojennym jego szczątki zostały ekshumowane i przeniesione na Wojskowe Powązki, gdzie spoczywają do dziś. Jego nazwisko zostało także wyryte na murze pamięci w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/09/2024 12:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości