Kronikarze Bitwy Warszawskiej wspominali, że Piłsudski odznaczał żołnierzy za męstwo, rozmawiał z nim przy ogniskach, dając nadzieję
Na półkach lokalnych bibliotek, zagościła ostatnio powieść Bohdana Urbankowskiego "Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły". Oczyma młodych oficerów obserwujemy kluczowe dla wojny polsko-bolszewickiej batalie na przedpolach Warszawy pod Ossowem, Płockiem i szczególnie nas interesującą kontrofensywę znad Wieprza.
Lokalne ślady wojny o przyszłość Europy
W opisie książki odnajdujemy zdanie: według wszystkich znaków na niebie i ziemi Polacy nie mogli wygrać tej wojny. Polskę i Europę ocaliły wtedy dwie rzeczy: genialny manewr Piłsudskiego i nieprawdopodobna odwaga polskich żołnierzy.
Miłośnikom historii regionu nie trzeba przypominać, że w kluczowym dla Bitwy Warszawskiej momencie Józef Piłsudski wraz ze sztabem przebywał w Puławach i Dęblinie, objeżdżając lokalne jednostki. W wydanym 13 sierpnia piśmie Organów Korpusu Wojska Lądowego zatytułowanym "Wiarus" odnajdujemy zdanie Naczelnego Wodza, które wypowiedział po wizycie w Firleju: "Takich dziadów jak ich nazwałem podczas całej wojny nie widziałem, podczas defilady większość ludzi defilowała przede mną boso".
Intensywne zabiegi Piłsudskiego, tak na kartach powieści relacjonuje Urbankowski: "W piątek rano, w piątek i trzynastego, ale nikt nie jest przesądny byliśmy już w Puławach (...) ale już o dziesiątej byliśmy w Irenie, teraz już właściwie Dęblin".
W opisie historii tego miasta możemy odnaleźć stwierdzenie, że są słynne kościuszkowską klęską. W 1920 roku m.in. pod Maciejowicami odmieniły się losy wojny. 15 sierpnia przypada święto Matki Boskiej Zielnej, które na pamiątkę zwycięskiej ofensywy ustanowiono świętem Wojska Polskiego. Urbankowski wskazuje, że Maciejowice były ostatnim miasteczkiem przed przeprawą, w którym jak to w kraju podbitym, można było obłowić się i pohulać. Odpust w Maciejowicach opóźnił operację sowiecką. Historia stanęła niepewnie, opiła się krwią i wódką (....) rano długo dochodzili do siebie, polewając się wiadrami wody prosto z Wisły.
16 sierpnia o świcie znad Wieprza ruszyła kontrofensywa Piłsudskiego, który wraz z 14. Dywizją Piechoty od Dęblina i Moszczanki wyruszył przez Ryki na Mińsk i dalej na północ, ocalając Polskę, Europę i Świat przed zalewem komunizmu.
Ponad wiek przed opisywanymi wydarzeniami w 1794 roku Kościuszko po klęsce pod Maciejowicami wypowiedział słowa: "finis Poloniae" (Koniec Polski) . 16 sierpnia 19120 roku karta się odwróciła: "W rzece sterczały potopione rosyjskie armaty, z nurtem spływały trupy ludzi i koni".
Kronikarze Bitwy Warszawskiej wspominali po latach, że Józef Piłsudski szedł z oddziałami, odznaczał żołnierzy za męstwo, rozmawiał przy ogniskach. Z dostępnych zapisków wynika, że tego dnia był w kilku miejscach, dając żołnierzom nadzieję i przypominając, że Ojczyzna to, jak pisał Norwid - wielki zbiorowy obowiązek.
Wojciech Niedziółka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze