75 lat temu 315 Dywizjon Myśliwski "Dębliński" odniósł największe w swojej historii zwycięstwo powietrzne. Pilotom tej jednostki przyznano 16 zestrzeleń pewnych, 1 prawdopodobne oraz 3 samoloty uszkodzone. Było to najprawdopodobniej największe zwycięstwo alianckiego lotnictwa dokonane w trakcie II wojny światowej podczas jednej walki powietrznej. Z lotu tego nie powrócił jednak Mustang dowódcy dywizjonu Eugeniusza "Dziubka" Horbaczewskiego, który podczas walki nad Beauvais miał zestrzelić trzy Focke-Wulfy Fw 190
Dokładnie 75 lat temu, 18 sierpnia 1944 roku o godz. 7:20, dwanaście Mustangów z czarnymi kogutami i literami kodowymi "PK" na burtach oderwało się od pasa startowego stacji RAF Brenzett. Piloci 315 Dywizjonu Myśliwskiego startowali do zadania "Rodeo 385". Misja polegać miała na wykonaniu patrolu nad Francją na trasie Le Touquet - Cormeilles - Romilly, w poszukiwaniu niemieckich samolotów. Prowadził ich Eugeniusz "Dziubek" Horbaczewski. Kiedy "Dębliniacy" znajdowali się już nad Francją i zbliżali się do francuskiego miasteczka Beauvais, Tadeusz Słoń zameldował, że widzi niemieckie myśliwce, które startują i zbierają się do lotu. Była to wymarzona okazja do ataku. Jednak mimo tego, że pilot zameldował dowódcy o tym co zobaczył ten nie zareagował. Lotnicy ruszyli więc na Niemców, a widzący to "Dziubek" ruszył razem z nimi. Najprawdopodobniej w jego samolocie nawaliła radiostacja. „Dębliniacy” zanurkowali i z impetem zaatakowali wznoszące się dopiero Focke-Wulfy Fw 190. Wkrótce okazało się, że w rejonie znajduje się ok. 60 niemieckich samolotów. Mimo przewagi ilościowej to "Kolejarze" byli w lepszej sytuacji co bezlitośnie wykorzystali. W wyniku dynamicznej walki pilotom 315 Dywizjonu Myśliwskiego przyznano zestrzelenie 16 wrogich samolotów, zestrzelenie 1 prawdopodobnie oraz uszkodzenie 3. Po walce i po zbiórce okazało się, że wśród "Dębliniaków" brakuje jednego Mustanga - samolotu z literami bocznymi PK-K. Uznano jednak, że z racji awarii radiostacji Horbaczewski mógł wracać do Anglii własną drogą. Dywizjon obrał więc kurs powrotny i o godz. 9:15 bezpiecznie lądował w Brenzett. Na ziemi okazało się jednak, że Mustanga dowódcy tam nie ma. Zagadka zaginięcia Eugeniusza Horbaczewskiego została rozwiązana dopiero w marcu 1947 roku, kiedy niedaleko francuskiej miejscowości Valennes odnaleziono wbitego w ziemię Mustanga III z literami bocznymi PK-K, a w nim pilota, przy którym odnaleziono insygnia i przedmioty osobiste wskazujące na to iż jest to Eugeniusz Horbaczewski - dowódca 315 Dywizjonu Myśliwskiego. Ekshumacja i badania potwierdziły te podejrzenia. Lotnik spoczął w wojskowej kwaterze cmentarza komunalnego w Creil.
Eugeniusz Horbaczewski urodził się 28 września 1917 roku w Kijowie. Szkołę powszechną oraz Gimnazjum Państwowe im. Romualda Traugutta ukończył w Brześciu, i to prawdopodobnie tam zaraził się lotniczą pasją od cztery lata starszego Zygmunta Bieńkowskiego (późniejszy pilot i dowódca 303 Dywizjonu Myśliwskiego). Horbaczewski jako absolwent XIII promocji „Szkoły Orląt”, w 1939 roku ewakuował się przez Rumunię do Francji, a następnie do Wielkiej Brytanii i to tam w sierpniu 1941 rozpoczął swoją karierę bojową.
Pamiątki po lotniku znajdują się obecnie w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. Na otwartej 14 sierpnia wystawie poświęconej 315 Dywizjonowi Myśliwskiemu "Dęblińskiemu" można zobaczyć między innymi: polową odznakę pilota, odznakę 315 Dywizjonu Myśliwskiego nr 277 wraz z legitymacją, nieśmiertelniki, guzik z munduru, różaniec oraz wiele innych eksponatów związanych z legendarnym dowódcą "Dęblińskiego" dywizjonu.
Zdjęcie: Grupa pilotów i personelu naziemnego 315. Dywizjonu Myśliwskiego "Dęblińskiego". Od lewej: F/O Bożydar Nowosielski, S/Ldr Eugeniusz Horbaczewski, F/Sgt Stanisław Będkowski, P/O Gwido Świstuń, następnie dowódca mechaników 315. Dywizjonu Myśliwskiego - F/Sgt Józef Korczowski, F/L Michał Cwynar i nierozpoznany mechanik. Na ziemi siedzi W/O Tadeusz Jankowski. Fotografia została wykonana w bazie Brenzett, 1 sierpnia 1944 roku. Samolot na zdjęciu to North American P-51 Mustang III, 'FB387' (PK-G). Osobista maszyna dowódcy dywizjonu Eugeniusza Horbaczewskiego.
Źródło: http://lotnictwoiludzie.pl/ (Facebook)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze