Rodzinne fotografie oraz informacje ukryte w szkolnych księgach i kronikach pozwoliły stworzyć unikalne dzieło. Staraniem Towarzystwa Przyjaciół Ryk powstał biuletyn z biogramami nauczycieli ryckich szkół
Jesień sprzyja nostalgii i wspomnieniom o minionych czasach. Z takiego założenia wyszli miłośnicy lokalnej historii. Dobrym asumptem do spotkania była premiera najnowszego biuletynu Towarzystwa Przyjaciół Ryk. Druga z rzędu pozycja opowiadająca o nauczycielach ujrzała światło dzienne 30 listopada w Miejsko-Gminnym Centrum Kultury.
Ryccy społecznicy nieprzypadkowo wpadli na pomysł opracowania sylwetek ważnych postaci życia publicznego. - Jako członkowie Towarzystwa stwierdziliśmy w ubiegłym roku, że jeśli nie zajmiemy się biogramami nauczycieli, to pamięć o wielu z nich mogłaby za kilka lat gdzieś się zagubić - przyznaje Hanna Witek, prezes TPR.
Wspomnieniem konkretnej grupy postaci Towarzystwo zajęło się już po raz czwarty, zaś drugi raz tematem publikacji uczynili nauczycieli. - Biuletyn zawiera 25 biogramów. Wiele z tych osób dotąd nie znaliśmy, nie wszystkie były tu pochowane, ale na pewno w Rykach pracowały - podkreśla prezes.
Największy wkład w opracowanie zbiorczego dzieła wniosły Barbara Kwiatkowska, Hanna Cieślik i Anna Żaczek. - Panie przyczyniły się do tego, by wydanie powstało. Ale nie byłoby tego, gdyby nie wspomogły nas rodziny opisywanych w biuletynie nauczycieli oraz dyrektorzy szkół, którzy udostępniali nam zdjęcia, kroniki, księgi i inne szkolne dokumenty - tłumaczy Witek.
Na kartach biuletynu pojawiły się postaci z różnych dekad XX wieku. Wśród nauczycieli z lat najodleglejszych znaleźć można cztery wyróżniające się biogramy. Chodzi o Grzegorza Wojtkowskiego (1905-1944), Władysława Pytlakowskiego (1887-1965), Tadeusza Karsta (1922-1965) oraz ks. Władysława Frelka (1891-1971).
O Grzegorzu Wojtkowskim nie wiadomo zbyt wiele. Pewnym jest, że do Ryk przybył ze szkoły w Łaskarzewie, skąd został relegowany za zorganizowanie strajku nauczycieli w 1938 r. Na nowym miejscu objął kierownictwo Szkoły Powszechnej, a przez kilka lat był też przewodniczącym Rady Nadzorczej w Spółdzielni Spożywców w Rykach. Z kolei podczas wojny i okupacji zasłużył się organizując i prowadząc tajne nauczanie oraz służąc w Armii Krajowej. Za patriotyczną postawę był dwukrotnie więziony, a ostatecznie rozstrzelany 6 marca 1944 r.
Drugim niepokornym pedagogiem był Władysław Pytlakowski. Jeszcze w czasach carskich został relegowany z Seminarium Nauczycieli za organizację strajku. Jako nauczyciel przez wiele lat związał swe życie z Kraśnikiem. Do Ryk trafił właśnie stamtąd w 1933 r. i aż do wybuchu wojny kierował Szkołą Podstawową nr 2. Za okupacji, podobnie jak Wojtkowski, włączył się w tajne nauczanie. I tak samo jak on został aresztowany, ale znajomi na szczęście w porę go wykupili. Po wojnie nadal kierował szkołą, włączając się także w projekt budowy nowego jej gmachu.
Barwne, choć krótkie życie (przeżył 43 lata), miał Tadeusz Karst. Urodził się i wychował na Wołyniu, gdzie ukończył szkołę i zaczął pracę na kolei. Na Ukrainie pozostał do czasu Zbrodni Wołyńskiej. Od niechybnej śmierci jego rodzinę uratował Ukrainiec uprzedzając o planowanym ataku UPA. Po przybyciu na teren Generalnej Guberni, w Lubelskie, służył w akowskiej konspiracji. Później studiował na KUL, by pod koniec lat 40-tych trafić do szkoły w Sobieszynie. Najpierw powierzono mu stanowisko dyrektora Szkoły Samorządowej, a od 1950 r. Państwowej Szkoły Ogólnokształcącej, które piastował przez 6 lat. W Sobieszynie podjął się budowy internatu, napisał nawet podręcznik do nauki języka niemieckiego. W kolejnych latach (1955-1965) zapisał się jako nauczyciel Liceum Ogólnokształcącego w Rykach i lokalny społecznik. Jako pierwszy zbierał informacje historyczne o Rykach. Pisał kronikę miejscowej straży pożarnej. Pisał też artykuły prasowe do „Słowa Powszechnego”, a nawet prezesował wytwórni cegły w Rykach.
Społeczne wyczucie posiadał również ks. Władysław Frelek. Do ryckiej parafii przyszedł w 1944 r. Po „wyzwoleniu” podjął się organizacji szkolnictwa w okolicy. Kierował rycką filią Gimnazjum Ogólnokształcącego Towarzystwa Szkoły Średniej w Dęblinie. Został zapamiętany jako „dobry człowiek i dobry belfer”.
W najnowszej publikacji TPR pojawiły się także postaci znane młodszej części mieszkańców. Spośród grona sportretowanych nauczycieli, troje zmarło zaledwie 5 lat temu: Genowefa Cięciara (1933-2017), Krystyna Iwanek (1944-2017) i Elżbieta Jabłońska (1944-2017).
Genowefa Cięciara pochodziła z Oszczywilka. Po zdaniu matury w Liceum Ogólnokształcącym, ukończyła roczny kurs pedagogiczny w Rykach. Pracę zawodową rozpoczęła w 1952 r., najpierw w Paprotni, później w Wodyniach, Swatach i Oszczywilku, by w 1974 r. trafić do Zbiorczej Szkoły Gminnej w Rykach. Pod koniec lat 70-tych ukończyła Instytut Kształcenia Nauczycieli i podjęła się nauczania biologii i geografii.
Krystyna Iwanek przyszła na świat w Chrustnem. Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego w Rykach, kształciła się dalej w Studium Nauczycielskim w Płocku. Od 1966 r. rozpoczęła pracę w Szkole Podstawowej w Rykach. W latach 70-tych studiowała na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. A od 1986 r. do emerytury nauczała w-f w LO w Rykach.
Natomiast Elżbieta Jabłońska pochodziła z Woli Zadybskiej. Pracę w szkolnictwie rozpoczęła po maturze złożonej w żelechowskim liceum. Nauczała w Paprotni, Pawłowicach, Lendzie, Kozicach, by w 1983 r. przyjść do Ryk. Po ukończeniu Studium Nauczycielskiego oraz Wyższej Szkoły Rolniczo-Pedagogicznej w Siedlcach, uczyła kilku przedmiotów. Poza biologią, chemią, matematyką i nauczaniem początkowym, była znana również jako harcerka.
W zbiorowej publikacji, oprócz wymienionych wyżej nauczycieli, są jeszcze: Kazimiera Bełdyga, Izabela Cieśla, Romuald Cieśla, Julia Domarecka, Janina Godlewska, Kazimiera Goliszewska, Henryk Kieliszek, Maria Kossowska, Zbigniew Kotlęga, Jadwiga Królik, Marian Kuty, Jadwiga Lesisz, Ryszard Makulec, Cecylia Mroczek, Ksawery Wojewoda, Józef Wojtaś, Mieczysław Woźniak i Andrzej Zakrzewski. Biuletyn można nabyć w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Rykach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze