Reklama

Panem Kaziem zainteresowało się Discovery

O Kazimierzu Słyku z Lasocina "Twój Głos" pisał w grudniu 2020 roku. Teraz działaczem Amatora Leopoldów/Rososz zainteresowała się stacja Discovery+ Swedish

Jakież było zdziwienie kibiców i zawodników na boisku w Rososzy, gdy podczas meczu Amatora z Garbarnią Kurów pojawiła się telewizja Discovery+ Swedish. Wszystko za sprawą Kazimierza Słyka, a właściwe zdjęcia zrobionego przez Kacpra Sokołowskiego z Warszawy. To on 29 sierpnia 2021 w czasie meczu Amatora z BKS-em Bogucin zrobił panu Kaziowi fotkę, do której dotarł szwedzki dziennikarz. 

- W sierpniu ubiegłego roku widziałem w powiecie ryckim dwa mecze: w Stężycy oraz w Rososzy - mówi Kacper Sokołowski, podróżnik i bloger. - Uprawiam tak zwaną turystykę stadionową (groundhopping). Jeżdżę na mecze niższych lig robiąc zdjęcia i pisząc krótkie teksty. Na boisku Amatora sfotografowałem starszego pana, którego nazwałem roboczo „Zegarmistrzem z Rososzy”. Nie spytałem go jednak o imię. Materiał opublikowałem na swoim blogu, na instagramie oraz twitterze. Nieco ponad tydzień temu skontaktował się ze mną Joel Sergedahl, filmowiec i producent wykonawczy ze Szwecji. Wyjaśnił, że reprezentuje tamtejszy oddział Discovery i że jest zainteresowany osobą ze zdjęcia. Ponieważ nie miałem kontaktu z „Zegarmistrzem”, poprosiłem klub o pomoc. Sprawa nabrała tempa. Dowiedziałem się, że mój bohater ma imię Kazimierz. Umówiliśmy spotkanie na niedzielne zawody. Ostatni domowy mecz Amatora w rundzie jesiennej. I tak spotkaliśmy się po raz drugi. Wspólnie ze szwedzką ekipą filmową spędziliśmy w Rososzy prawie cały dzień. Oni nagrywali materiał do filmu o amatorskim sporcie, w którym pan Kazimierz będzie głównym bohaterem. Ja zająłem się pośredniczeniem, będąc tłumaczem mogłem przy tym liczyć na pomoc mojej partnerki. Jest mi niezmiernie miło, że moje zdjęcie przyczyniło się do pokazania szerszej publiczności, w tym zagranicznej, sylwetki pana Kazimierza oraz skupionych wokół Amatora Leopoldów/Rososz ludzi.

Reklama

- Dostałem informację z klubu, że chce mnie nagrać telewizja - mówi 82-letni Kazimierz Słyk z Lasocina. - Zgodziłem się. Przyjechali przed południem w niedzielę. Nagrywali mnie, jak jem śniadanie, ubieram się przed meczem i jadę rowerem, jak zawsze, do Rososzy na mecz. Potem na stadionie, jak biorę swój zegarek i tabliczki z cyferkami. Nagrywali jeszcze w czasie meczu. Potem miałem wywiad po meczu. Szkoda, że Amator przegrał. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości