Złowieszczy gwizd i potężny huk kilkakrotnie przeszyły powietrze nad miastem siejąc śmierć i zniszczenia. Podczas jednego z sierpniowych dni 1944 r. na Ryki spadła seria niemieckich pocisków z kolejowego działa
Losy wojny powoli zdawały się przechylać na korzyść koalicji alianckiej. Ustępujące pod naporem Sowietów hitlerowskie wojska już w lipcu opuściły miasto, a ich miejsce zajęli najpierw partyzanci, a później Armia Czerwona. W „wyswobodzonym” mieście miejscowa ludność starała się zachować pozory normalności. Życie toczyło się zwyczajnym torem. Jedni chodzili do pracy, drudzy krzątali się, by kupić coś do jedzenia. Dzieci bawiły się w najlepsze na grobli przy stawach Skalskim i Buksie. A radzieccy kawalerzyści za butelkę wódki i połeć słoniny z dobrym skutkiem próbowali sprzedać swojego ostatniego konia. Tak zapamiętał tamte dni jeden z nieżyjących już mieszkańców Ryk. Nikt wtedy nie przypuszczał, że kilkadziesiąt kilometrów stąd Niemcy szykują się, by zadać miastu ostatni, poważny cios...
Zniszczyć serce miasta
Preludium do mającego wkrótce nastąpić ataku rozgrywało się po drugiej stronie Wisły na stacji kolejowej w Bąkowcu. To właśnie w tamte rejony wermacht ściągnął potężne działo kolejowe. Według niektórych źródeł broń została pozyskana jako zdobycz we Francji i stamtąd pojawiła się na terenie Polski. Nie wiadomo, czy te informacje są prawdziwe, ale pewnym jest, że działo mogło wystrzeliwać pociski o średnicy nawet 280 mm.
Ustawiona na torach potężna platforma poruszała się prawdopodobnie na odcinku Bąkowiec-Kozienice. A przygotowania do bojowego jej użycia trwały przez dwa dni. Gotowi do ataku Niemcy ustawili działo wymierzone w kierunku Ryk. Celem miał być należący do Stanisława Skalskiego młyn. Budynek był ważnym obiektem na ówczesnym planie miasta. Jeszcze przed wybuchem wojny działała w nim elektrownia, a w czasie okupacji pełnił rolę centrum zaopatrzenia frontu i ludności cywilnej. W skutecznym namierzeniu i zniszczeniu gmachu pomagał Niemcom tajny dywersant. Był rozlokowany za miastem na polach Jankowszczyzny.
Jak przebiegał atak, które części miasta zostały zniszczone, kto najbardziej ucierpiał i jakie konsekwencje spotkały tajemniczego konfidenta? Tego można dowiedzieć się w najnowszym numerze "Twojego Głosu" w dziale: Historia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze