George Dziedzic, autor książki o losach swoich rodziców, spotkał się z publicznością w Dęblinie. To hołd dla pokolenia naznaczonego wojenną tułaczką i niezłomnością.
W Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie odbyło się wzruszające spotkanie z historią. Gościem specjalnym był George Dziedzic, autor książki „Dwie ścieżki, jedna wojna”. Publikacja jest osobistym hołdem dla jego rodziców: kpt. pil. Jana Dziedzica oraz jego żony Heleny. Ojciec autora był dowódcą 305. Dywizjonu Bombowego, a matka służyła w Pomocniczej Lotniczej Służbie Kobiet (WAAF). Wydarzenie przybliżyło dramatyczne losy Polaków, którzy przetrwali sowieckie łagry i trudy wojny, by walczyć o wolność w Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii.
Spotkanie w Dęblinie prowadził Jakub Mitek, zastępca dyrektora muzeum. George Dziedzic, któremu towarzyszyła siostra Teresa, opowiedział o niezwykłej drodze swoich rodziców. Historia kpt. pil. Jana Dziedzica, absolwenta dęblińskiej „Szkoły Orląt”, to opowieść o odwadze i służbie. Jego losy obejmują brawurowe misje bombowe nad Hamburgiem oraz udział w tajnych lotach ze zrzutami dla Armii Krajowej. Równie dramatyczna była historia jego żony Heleny, która przeżyła między innymi atak torpedowy.
„Do czasu napisania tej książki nigdy w pełni nie rozumiałem, co moi rodzice oraz ich przyjaciele przeszli podczas wojny” – mówił autor. „Nauczyłem się wiele o ich życiu, poświęceniu i tej części historii Polski, której wcześniej nie doceniałem. To mój hołd dla nich oraz dla pokolenia, którego losy zasługują na pamięć”.
Jak podkreślił wicedyrektor Mitek, takie świadectwa są kluczowe dla budowania świadomości historycznej za granicą. George i Teresa Dziedzicowie urodzili się w Wielkiej Brytanii. Ich rodzice po wojnie nie mogli wrócić do Polski zdominowanej przez Sowietów. Choć na co dzień posługują się językiem angielskim, z dumą pielęgnują polskie korzenie. Książka, na razie dostępna po angielsku pod tytułem „Two Paths One War: A Journey of Polish Resilience and Service”, ukaże się w polskim tłumaczeniu za około pół roku.
Spotkanie w dęblińskim muzeum stało się żywą lekcją historii. Przypomniało o sile ludzkiego ducha i cenie, jaką pokolenie II wojny światowej zapłaciło za wolność. Był to również symboliczny powrót do korzeni. Opowieść o absolwencie „Szkoły Orląt” wróciła do miejsca, gdzie rozpoczęła się jego lotnicza droga.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze