Reklama

Jeńcy umierali z powodu chorób, głodu i wycieńczenia

22/04/2015 00:00
Historia kompleksu obozów jenieckich w Dęblinie sięga roku 1939. Wtedy to właśnie dowództwo Wehrmachtu postanowiło w dawnej carskiej twierdzy wojskowej usytuować obóz dla polskich jeńców, którzy dostali się do niewoli po bitwie pod Kockiem

W późniejszym okresie wraz ze zwycięstwami Niemców w Europie dębliński obóz zaczął się rozrastać "goszcząc" w swoich murach oprócz Polaków także Francuzów, Belgów, Holendrów, Czechów, czy Brytyjczyków.

Polscy jeńcy rozpoczęli budowę płotu z drutu kolczastego, który oddzielał część administracyjną od jenieckiej. W około ogrodzenia przechadzali się uzbrojeni strażnicy z psami. Później obóz został podzielony na tzw. bloki. Szczyt rozbudowy kompleksu sięgnął roku 1941. Kiedy w czerwcu Niemcy napadli na ZSRR w początkowej fazie wojny w ręce hitlerowców wpadały setki tysięcy jeńców radzieckich. Trafiali oni do obozów takich jak "Dęblin". Wcześniej jeńcy z zachodu byli wywożeni do innych stalagów. Zwalniali miejsce tym ze wschodniego frontu. Wraz z napływem kolejnych transportów dębliński obóz zaczął się rozrastać. Powstały oddziały, m.in. w Zajezierzu, Glusicu, forcie "Balonna", a także komanda robocze m.in. na  lotniskach w Dęblinie i Ułężu. Warunki panujące w stalagu 307 w praktyce niczym nie różniły się od tych z obozów koncentracyjnych. Śmiertelność wśród jeńców była gigantyczna. Umierali masowo z głodu, wycieńczenia i chorób takich jak tyfus, czerwonka, czy gruźlica.

Katownia NKWD i UB

Kiedy obóz w 1944 został zajęty przez Armię Czerwoną zaczął się nowy etap w jego historii. W ręce Rosjan wpadli pozostali przy życiu jeńcy radzieccy i włoscy. W sumie ok 5 tysięcy osób. Włochów wywieziono. Jeńcami rosyjskimi zajęło się NKWD, które przeprowadzało brutalne przesłuchania i rozstrzeliwania. W końcu do twierdzy trafiają jeńcy niemieccy. Są zwożeni z całego frontu. Stalag 307 był dla nich tylko stacją przystankową w zgubnej podróży w głąb Związku Radzieckiego. W 1950 troku twierdza znów zapełniła się więźniami. Trafiali do niej partyzanci, którzy przeciwstawiają się zbrojnie władzy ludowej. Nie wiadomo ilu dokładnie "przeszło" przez obóz. Wiadomo tylko, że NKWD i UB brutalnie ich torturowało. Według nie potwierdzonych informacji na terenie twierdzy lub poza jej murami może spoczywać kilku partyzantów, którzy zmarli podczas przesłuchań. Po roku 1956 obozowa historia twierdzy kończy się. Teren ten przejęło wojsko zabraniając jakichkolwiek prac badawczych.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości