- Wychowywałem się w Dęblinie. Jak byłem mały, często słyszałem od rodziców o Żydach, którzy kiedyś mieszkali w Irenie. Mój ojciec pracował w piekarni u Żyda. Nasi sąsiedzi byli Żydami. Jak zacząłem dorastać, ten temat był już pomijany milczeniem - wspomina Tadeusz Opieka, inicjator budowy obelisku, który został odsłonięty 6 maja. Opieka to miłośnik historii Dęblina, autor m.in. książki "Twierdza śmierci. Stalag 307".
Obelisk i cmentarz
Autor wspomina, że po latach trafił na literaturę żydowską. - Po "Stalagu..." uznałem, że drugą taką kartą, której obecnie nikt nie przechowuje to ireńscy Żydzi. Stąd pomysł, aby zbudować im pomnik - tłumaczy Opieka. Obelisk stanął przy ulicy Balonnej, przy cmentarzu wojennym. To tu w czasie II wojny światowej mieścił się Niemiecki Obóz Pracy Przymusowej Żydów "Bauleitung der Luftwaffe". Obóz również został upamiętniony na obelisku. W jego powstaniu Tadeusza Opiekę wspierała historyk Małgorzata Iwaniec, która ponad 40 lat spędziła na badaniu historii i zbieraniu pamiątek po Żydach. W przedsięwzięciu uczestniczył także Zbigniew Dzido. Przekazał macewę, którą umieszczono przy obelisku.
Wspólna modlitwa
W odsłonięcia obelisku, mimo deszczu, uczestniczyło wielu mieszkańców Dęblina i okolic. Tomasz Krakowski w imieniu naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha oraz ks. ppor. Dariusz Kamiński, wikariusz parafii Matki Bożej Loretańskiej, w imieniu proboszcza tej parafii, poprowadzili modlitwę w intencji zmarłych. Waldemar Chochowski, przewodniczący rady miasta przypomniał zebranym historię ireńśkich Żydów. Obelisk odsłoniła burmistrz Beata Siedlecka, Tadeusz Opieka, Tomasz Krakowski oraz ks. ppor. Kamiński. Po przecięciu wstęgi Adam Stoń z Miejskiego Domu Kultury wykonał wiązankę utworów okolicznościowych. Pod obeliskiem złożono kwiaty i zapalono znicze. Potem złożono kamienie. To żydowska tradycja, która mówi, że pamięć o naszych zmarłych jest tak mocna i trwała, jak te kamienie.
Zagłada ireńskich Żydów
W Dęblinie Niemcy urządzali łapanki Żydów i kierowali do przymusowej pracy przy odgruzowywaniu miasta i lotniska. Dane z lipca 1939 roku podają, że w osadzie mieszkało 4152 Polaków i 3321 Żydów. W 1940 roku w rejonie ulic: Bankowej, Okólnej, Ordynackiej, Przechodniej i Wiatracznej powstało getto. Musiało się tam zmieścić około 4000 osób. Getto nigdy nie było otoczone murem. Żydzi naznaczeni opaskami z gwiazdą Dawida wiedzieli, gdzie jest ich miejsce. W maju 1941 roku powstał pierwszy obóz pracy, niedługo potem cztery inne. Ogółem przez obozy przeszło 5500 Żydów. 6 maja 1942 roku odjechał pierwszy transport 2500 Żydów z Ireny do obozu zagłady w Sobiborze. W połowie maja przybył transport ponad 2200 Żydów ze Słowacji. W getcie panował głód, choroby zakaźne. Kilka razy dziennie zwyrodniali oprawcy żandarmi: "Krwawy Edek" Prokop oraz kat Ireny Johan Peterson urządzali sobie "ćwiczenia w strzelaniu do ruchomego celu". 15 października 1942 roku na rynku Niemcy dokonali selekcji Żydów - kobiety, dzieci i starcy powędrowali na dworzec, a stamtąd do Treblinki. Pozostałych skierowano do obozów pracy. Szacuje się, że podczas wysiedlenia zginęło 500-1000 osób. W getcie pozostali tylko członkowie Judenratu i policja żydowska. Wysiedlono ich 28 października 1942 roku. Getto przestało istnieć. Do końca 1943 r. zlikwidowano wszystkie obozy pracy, oprócz Obozu Pracy Przymusowej Żydów "Bauleitung der Luftwaffe" na Balonnej. W okresie maj 1941- lipiec 1944 przeszło przez ten obóz ponad 3000 osób. Zdarzały się rozstrzeliwania i wieszania więźniów przez hitlerowców. Kiedy zbliżał się front w lipcu 1944 r. Niemcy podstawili wagony kolejowe i wywieźli więźniów do Częstochowy, do pracy w fabryce uzbrojenia "Hassag". Tam zdecydowana większość doczekała wyzwolenia.
Na podstawie broszury "Rozwój i zagłada społeczności Żydowskiej w Dęblinie w latach 1837-1947" Małgorzaty Iwaniec i Tadeusza Opieki
Komentarze