W ostatnim numerze "Twojego Głosu" pisaliśmy o dęblińskim grobie nieznanego żołnierza. Napisaliśmy o kilku hipotezach powstania pomnika. Dzięki naszym Czytelnikom udało nam się dotrzeć do osób, które mają wiedzę na ten temat i zechciały się nią z nami podzielić.
Jak się okazuje, w grobie z początku lat 20. ubiegłego wieku pochowano polskiego żołnierza poległego w bitwie pod Żytkowicami. Prawdą jest też to, że w latach dwudziestych panowała moda na stawianie "grobów nieznanym żołnierzom". Nadarzyła się okazja, więc miasto lotników również zyskało taki pomnik. Pierwszy grób w porównaniu z obecnym był przesunięty w stronę torów towarowych. - Kiedy podczas II wojny światowej w Dęblinie pojawili się Niemcy został rozebrany - mówi Alicja Wasilewska z Dęblina, która urodziła się w 1925 roku. To ona, jako jedna z dziewcząt, znajduje się na czarno-białym zdjęciu. Fotografię wykonał Edward Jezierski, czyli popularny "Łysy". - Jeszcze wtedy pan Edward jeździł na rowerze, dopiero po latach przesiadł się na motor - mówi pani Alicja.
Jak wspomina nasza rozmówczyni, razem z koleżankami późną jesienią 1939 roku spacerowały w pobliżu pomnika, kiedy spotkał ich fotograf. - Wtedy już wiedzieliśmy, że grób zostanie zlikwidowany, ponieważ miały być kładzione nowe tory - wspomina 90- letnia kobieta. Jezierski poprosił je i zrobił zdjęcie na pamiątkę.
Od 1939 roku przez lata nie było śladu po grobie. W latach 90. kolejarze ze ZBOWiD-u postawili nową tablicę pamiątkową. Niestety dziś pomnik jest zaniedbany i zarośnięty. Czasem uczniowie z pobliskiej szkoły podstawowej przychodzą, aby wyrwać chwasty i wyczyścić płytę.
Komentarze