Reklama

Zginął od strzału w tył głowy

06/09/2016 23:00
Urodził się 6 listopada 1906 r. w Irenie (obecny Dęblin). Był synem dęblińskiego doktora Augusta Hipolita Sochackiego i wnuczkiem Michała Sochackiego herbu Zagłoba - uczestnika powstań narodowych 1831 i 1863. Po ukończeniu podchorążówki został mianowany na stopień podporucznika rezerwy. Przydzielony do 82. Pułku Piechoty w Brześciu nad Bugiem, a w 1939 r. został przeniesiony do Okręgu Korpusu I Warszawa. Do wybuchu drugiej wojny światowej był pracownikiem cywilnym Wojskowego Instytutu Przeciwgazowego i specjalistą z zakresu broni przeciwlotniczej i przeciwgazowej. Podczas wojny zajmował się inżynierią lądową i pracował przy budowie m.in. przepraw przez rzeki.

Śmierć w Charkowie

Pod koniec 1939 r. na wschodnim froncie został wzięty do niewoli i wywieziony do obozu w Starobielsku. Tam spędził kilka miesięcy. 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii, na wniosek Ławrientija Berii (szefa NKWD), wydało polecenie zgładzenia uwięzionych jeńców. Ci nie przeczuwali nadchodzącej śmierci tym bardziej, że byli znośnie traktowani, żywieni i mieli możliwość korespondowania z rodzinami. Pierwsi więźniowie zostali zamordowani 15 marca. Masowe egzekucje trwały do drugiej połowy maja. Jeńcy z Kozielska byli mordowani w Katyniu i Smoleńsku, ci ze Starobielska byli zabijani w Charkowie. Tam też zginał Sochacki. Został zamordowany przez NKWD strzałem w tył głowy.

Minister Obrony Narodowej pośmiertnie awansował go na stopień porucznika.

 

Dęblin pamięta

Pamiątkowa tablica ku czci por. inż. Zygmunta Augusta Sochackiego straconego w Charkowie znajduje się obok "Dębu Pamięci", rosnącego na dziedzińcu Szkoły Podstawowej nr 2 w Dęblinie. Została odsłonięta 11 listopada 2010 r. przez syna zamordowanego - Wojciecha Sochackiego z inicjatywy radnego Krzysztofa Karbowskiego.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Elidka - niezalogowany 2017-06-19 17:13:50

    Podobne zdjęcie tego Pana skrywa dawna szuflada w stole przedwojennym stryjka Władysława Miłosza i mojego dziadka Józefa. Wiele tajemnic kryją stare zdjęcia oficerów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości