Reklama

Ryki. Sąd odroczył proces byłych policjantów

Dziś miał ruszyć proces trzech byłych funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Nie ruszył, bo rozchorował się adwokat jednego z oskarżonych

Na godzinę 9:15, 19 września Sąd Rejonowy w Rykach wyznaczył termin pierwszej rozprawy trzech byłych ryckich policjantów. 15 minut przed wyznaczoną godziną rozprawy, do sądu dotarła informacja od obrońcy jednego z oskarżonych, że jest chory i oczekuje na wizytę u lekarza. Adwokat wniósł o odroczenie rozprawy.

Na prowadzenie rozprawy podczas nieobecności swojego adwokata nie zgodził się oskarżony Tomasz K. - Sąd nie ma innego wyjścia. Musi odroczyć rozprawę - oznajmiła sędzia Ewa Kościuk. Sąd dał obrońcy 3 dni na dostarczenie zaświadczenia od lekarza sądowego usprawiedliwiającego nieobecność adwokata na rozprawie pod rygorem uznania nieobecności za nieusprawiedliwioną i zawiadomienia o tym rady adwokackiej.

Reklama

Pobity na komendzie

W sądzie w Rykach pojawili się przedstawiciele Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Nowy termin rozprawy sędzia Kościuk wyznaczyła na 21 listopada.

Byłego zastępcę komendanta powiatowego policji w Rykach Tomasza K. i byłego policjanta wydziału kryminalnego Pawła B., prokuratura oskarżyła o przekroczenie uprawnień oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 70-letnim mieszkańcem gm. Ułęż. Przed sądem odpowie również trzeci były funkcjonariusz Zenon W., który miał obserwować znęcanie się nad zatrzymanym mężczyzną i jako policjant nie zapobiegł temu.

Reklama

O sprawie zrobiło się głośno pod koniec sierpnia 2018 roku. Według stróżów prawa, 70-letni mieszkaniec gminy Ułęż miał stać za kradzieżą krzyży i wieńców z cmentarza oraz uszkodzenie nagrobka byłego milicjanta. Zygmunt G. przyznał się do zniszczenia płyty nagrobnej poprzez wyrycie na niej dwóch swastyk. Nagrała go kamera zainstalowana na grobie przez rodzinę zmarłego. Nie przyznał się natomiast do kradzieży. Policjanci zabrali go na komendę. Według zatrzymanego policjanci mieli go tam pobić. - Posadzili mnie na krześle. Dalej byłem w kajdankach. Jeden z policjantów zaczął głośno mnie przeklinać. Zmieszał mnie z błotem używając najgorszych przekleństw - opowiadał 70-latek. Jeszcze gorzej miało być, gdy do pokoju wszedł kolejny policjant. - Zaczął na mnie wrzeszczeć. Podszedł do mnie. Nie wiem co się stało. Czy mnie uderzył. Nie czułem bólu. Straciłem przytomność. Ocknąłem się leżąc na podłodze. Z trudem podniosłem się, usiadłem na krześle i dopiero się zaczęło - mówi pan Zygmunt. Miał dostawać ciosy po głowie i tułowiu.

Ludzie Rzecznika Praw Obywatelskich

Reklama

Sprawa ujrzała światło dzienne, bo przypadkowo tego samego dnia w ryckiej komendzie pojawili się eksperci Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Mieli skontrolować działanie pomieszczenia dla osób zatrzymanych, czy nie dochodzi do nadużyć. Wtedy mężczyzna opowiedział im co się stało podczas przesłuchania. Wezwano karetkę, która przewiozła 70-latka do szpitala. Po badaniach mężczyzna wrócił do aresztu. Na drugi dzień przesłuchiwał go prokurator. Podczas rozmowy zdecydował o skierowaniu zatrzymanego do zakładu medycyny sądowej w Lublinie na obdukcję.

Zygmunt G. wskazywał zastępcę komendanta, jako policjanta, który miał go bić podczas przesłuchania. Sprawą zajęła się prokuratura oraz biuro spraw wewnętrznych policji. We wrześniu ub.r. komendant wojewódzki odwołał K. ze stanowiska zastępcy komendanta powiatowego. Dodatkowo mł. insp. został przeniesiony z pracy w Rykach do Radzynia Podlaskiego.

Reklama

Początkowo 70-latek utrzymywał, że był bity przez jednego policjanta. W trakcie śledztwa zmienił zeznania. Wskazał również na Pawła B. - drugiego policjanta, który miał go bić - Wcześniej nie mówiłem ze względu na swoje bezpieczeństwo. Bałem się - mówił 70-latek. Podczas przesłuchania był też trzeci policjant Zenon W. - On mnie nie bił, ale był przy tym. Zamykał okno, żeby na zewnątrz nie było słychać, gdybym krzyczał - opowiada mieszkaniec gm. Ułęż.

Postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie prowadził również wydział spraw wewnętrznych policji. Zostało umorzone, bo wszyscy trzej policjanci napisali raport zakończenia służby.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rysiek - niezalogowany 2019-09-20 20:09:50

    O ja już myślałem czczci godni czytelnicy, że chodzi o tych trzech co biegli w tej pielgrzymce do tego miejsca, gdzie duchowni są pijani na nabożeństwach, a tu się okazuje, że to Tomek, Pawcio i Zenek.... Zawiedziony ? Trochę... Każde przesłuchanie powinno byc nagrywane i na wniosek zatrzymanego udostępniane na jutu. Każde wejście i wyjście z danego pomieszczenia na komendzie powinno być podpisywane i rejestrowane .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Somsiad - niezalogowany 2019-09-22 13:45:18

    Rysiek wytrzeźwiej i pisz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-25 08:26:16

    Wygląda to na celowe przedłużanie procesu. Może chodzi tu o kwestię przedawnienia?
    Dziwię się, że sąd zezwala na takie praktyki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości